Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Wywiad przeprowadzono podczas odwiedzin rodzinnych, miał formę luźnej rozmowy.

Djebli Młyn

/ miejsca /

Znajdował się na końcu Słonego, na Słonce obok zjazdu do gospodarza Maciory. Młyn należał do Maciory. „To był taki młyn rozumiesz, że djebli w nocy mlyli, tak mówili, że djebli mełli". Pan Staszek wyjaśnia, legendę o djeblim młynie. Gospodarz Maciora był bardzo zaradnym młynarzem, koło młyńskie pracowało także w nocy, wytwarzając przy tym prąd potrzebny do oświetlenia całego gospodarstwa. Przychodzili do niego przeważnie gospodarze, którzy nie posiadali młynka czyli żaren lub mieli większą ilość ziarna do zmielenia. Ponieważ młyn chodził również w nocy to ludzie opowiadali, że to djebli pomagają gospodarzowi. Kiedyś Słonka była większą rzeczką, schodziły się bowiem w jej korycie wszystkie górskie potoki z Szumiącej, z Maciejowej, z Pustego. Nad Głowami jest wbity słupek na oznaczenie miejsca skąd zaczyna się Słonka.
syg. RM/2015/MKSM/cz.1

Djebli Młyn / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Szkoła na Słonym

/ miejsca /

Dawniej szkoła na Słonym była tam gdzie jest obecnie, ale mieściła się w drewnianym budynku, gdzie były tylko dwie izby. Uczyli się w tym miejscu tylko do 6 klasy. Były trzy nauczycielki – Gawkowska, Liżewska była kierownikiem szkoły kiedy p. Marianna zaczęła swoją edukację. Informatorka wspomina, że warunki w szkole były bardzo złe - było ciemno i zimno i brudno, bo wszyscy chodzili w butach. Dziewczęta chodziły w tzw. kapcach, filcowych butach sznurowanych. Chłopcy do szkoły chodzili w sukiennych spodniach i kierpcach. Do nauki były dwie książki: do polskiego i matematyki, noszono je w płóciennych torbach. Religii uczył p. Mariannę ks. Bulanda. Pochodził on z Poręby. Po nim uczył ks. Pietraszko. Katecheza odbywały się w salach lekcyjnych w szkole. Obok szkoły była ślizgawka, ks. Pietraszko często zamiast prowadzić katechezę szedł z chłopcami na ślizgawkę.
 syg. RM/2015/MKSM/cz.2

Szkoła na Słonym / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Topielec na Słonym

/ miejsca /

Mężczyźni chodzili się zwykle kąpać do Słonki przy ostatniej tamie. Ojciec Informatorki w tamtych czasach był kawalerem. Brał udział, jak to wszyscy młodzi w różnych kawalerskich harcach, jakie wtedy były na porządku dziennym. Ponieważ gospodarze zwykle kładli się spać kiedy zapadał zmierzch, kawalerzy z nudów dokazywali. Kiedyś przenieśli wychodek od Sołtysa do Ogieli, albo rozebrali wóz i wyłożyli go na dach i przypięli go łańcuchami, itd. Ojciec Informatorki opowiadał, że chciał iść się wykąpać w rzece. Ponoć w tym miejscu gdzie wszyscy chodzili się kąpać, kilka osób się- utopiło i mówili, że tam straszy topielec. Zwykle chodzono kąpać się po zachodzie słońca i ojciec też tak poszedł, usłyszał, że coś tam się strasznie chlapało i cały czas wypływało na wierzch i on sam też uwierzył, że to topielec.
 syg. RM/2015/MKSM/cz.3

Topielec na Słonym / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Zawalenie się mostu

/ wydarzenia /

Było to w Boże Ciało, szła procesja. Szli ludzie z Zarytego, z Rdzawki, ze Słonego, i przechodzili w jednej procesji przez Rynek. Był tam drewniany most.
 syg. RM/2015/MKSM/cz.4

Zawalenie się mostu / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Jarmark

/ wydarzenia /

Dawny jarmark różnił się bardzo od tych jarmarków po wyzwoleniu. Dawniej kupowano tylko najpotrzebniejsze produkty takie jak cukier, był on stopiony w kance, aby go użyć należało utłuc go młotkiem. Przed wojną się jechało jak na jakiś odpust. Handlowali zwierzętami, płodami rolnymi, obuwiem. Na jarmarku kupowali zawsze chałkę, słodką bułkę dla dzieci. Rodzice nigdy na jarmark nie zabierali dzieci. 
 syg. RM/2015/MKSM/cz.5

Jarmark / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Sposoby prażenia kawy

/ miejsca /

Kupowano też cykorię do prażenia kawy zbożowej. Dawniej nie było gotowej kawy zbożowej, trzeba było samemu ją uprażyć z jęczmienia i cykorii. Często parzarka do kawy była bezpośrednio wbudowana w piec. Cykorię zakupywano u Śliwy w sklepie żydowskim naprzeciwko kapliczki u Sosenki. 
 syg. RM/2015/MKSM/cz.6

Sposoby prażenia kawy / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec

Sklepy przed wojną

/ miejsca /

Cykorię zakupywano u Śliwy w sklepie żydowskim naprzeciwko kapliczki u Sosenki. Później w tamtym miejscu miała sklep Obrokowa. Obrokowa handlowała chlebem, solą, zapałkami i mydłem. W rynku przy wyjeździe na gilówkę był żydowski sklep u Sztajnera.
 syg. RM/2015/MKSM/cz.7

Sklepy przed wojną / Marianna Karkula i Stanisław Miśkowiec
galeria zdjęć
Fotografia w tle: Targ w Rabce, lata 20.XX w. fot. z archiwum Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce-Zdroju